

|
|

Od pierwszych dni nauki trwały próby fizycznej i moralnej wytrzymałości
inicjowanych. Do ćwiczeń fizycznych należała na przykład walka z psami
bojowymi. Kandydat SS do przyszłych godności miał przez 12 minut gołymi
rękami walczyć z atakującymi go psami i, jeśli wierzyć pogłoskom, zdarzało
się, że to psy odstępowały przerażone dzikością esesmana.

Próba granatu odbywała się w bunkrze, za betonową
przegrodą chroniącą instruktorów i "egzaminatorów". Jeden z nich wręczał
uczniowi granat, który po odbezpieczeniu, umieszczał na szczycie hełmu
nałożonego na głowę. Jeśli granat eksplodował na hełmie, zdający próbę
granatu wychodził z próby ogłuszony, ale zwycięski. Jeśli spadał i wybuchał
pod nogami zdającego, zostawał wtedy kaleką, a SS zobowiązane było wypłacać
mu dożywotnią pensję. Odrzucenie lub kopnięcie spadającego granatu równało
się wykluczeniu z szeregów SS.
To tylko niektóre z prób, jakie przechodzili podczas wtajemniczenia niektórzy
członkowie SS. Inne były jeszcze bardziej brutalne, sadystyczne i odrażające...
![]()