GREEN DEVILS LEGION

FALKLANDY 1982
DOSWIADCZENIA Z WOJNY FALKLANDZIEJ
wg. ocen strony brytyjskiej
cz.3
 

    W czasie działań na Falklandach siły powietrzne Wielkiej Brytanii używały jedynie normalnych samolotów rozpoznawczych Nimrod, które można tankować w powietrzu. Wykonały one ponad 100 dalekich lotów, jednak nie były one wyposażone w żadne z urządzeń, jakie mają samoloty wczesnego ostrzegania. Niektóre loty tych samolotów trwały ponad 20 godzin. Dla samolotów Nimrod i transportowych Hercules przeprowadzono ponad 600 tankowań w powietrzu.
    Czwartym wnioskiem wynikającym z doswiadczeń falklandzkich jest niezmiernie duże znaczenie wczesnego wykrywania i ostrzegania, które powinno działać na odległosć większą niż 100 mil morskich.
    Dowódca sił ekspedycyjnych planował rozmieszczenie jednego z lotniskowców między zachodnimi Falklandami a wybrzeżem argenrtyńskim, aby tworząc daleko wysuniętą rubież obrony przeciwlotniczej, osłonić w ten sposób wojska desantowe i operującą flotę. Utrata okrętu Sheffield, trafionego rakietą Exocet z dużej odległosci, wskazała jednak na znaczną wrażliwosć tego rodzaju okrętów na ataki rakietowe i spowodowała zmianę uprzednich planów. Lotniskowce zostały więc rozmieszczone możliwie najdalej na wschód od Wysp Falklandzkich i na skraju maksymalnego zasięgu samolotów argentyńskich działających z lotnisk naziemnych. Oznaczało to jednak również, że samoloty Harrier miały daleko do patrolowanej przez siebie strefy powietrznej, ale mimo to mogły jeszcze przechwytywać nadlatujące samoloty przeciwnika. Zmiana ta miała również ten skutek, że fregaty zostały wysunięte na zachód od Wysp Falklandzkich, aby zapewnić jak najwczesniejsze skuteczne wykrywanie i ostrzeganie. Okręty te zas są bardzo wrażliwe na ataki lotnictwa i dlatego też poniosły duże straty, chociaż posiadane przez nie systemy rakietowe, szczególnie Sea Dart i Sea Wolf, a także samoloty Harrier, zadały również straty przeciwnikowi. Samoloty Harrier używały rakiet Sidewinder, które okazały się stosunkowo skuteczne.
Z dostępnych danych wynika, że rakiety  Sea Dart uzyskały osiem zestrzeleń, Sea Cat - siedem, Sea Wolf - szesć, a naziemne Rapier i Blowpipe po wylądowaniu w porcie San Carlos zestrzeliły przynajmniej osiem samolotów.
Jak się wydaje, systemy Sea Dart wypadły w zasadzie dobrze. Wykazały one jednak szereg niedomagań. Chodzi przede wszystkim o liczbę prowadnic. Normalna wyrzutnia ma dwie takie prowadnice, co przy zmasowanym ataku lotniczym jest za mało. Zbyt wiele czasu potrzeba było również na powtórne załadowanie. Ponadto stwierdzono, że przy niskich  temperaturach rakiety muszą być podgrzewane lub trzymane w cieple, co jest również problemem, jesli ma się do dyspozycji krótki czas ostrzegania. Rakieta Sea Wolf ma wyraźnie większy zasięg i jest skuteczniejsza, jednak w czasie kryzysu falklandzkiego dopiero wchodziła do uzbrojenia.

    Niszczyciele i fregaty - jak oceniają Brytyjczycy - były niezbędne w czasie działań na Falklandach. Bez nich lotniskowce byłyby pozbawione osłony; nie można by było również stworzyć systemu  wykrywania i ostrzegania ani zapewnić obrony przeciwlotniczej.
    115 mm szybkostrzelne działa okrętowe były wykorzystywane z dużym skutkiem do zwalczania celów nadbrzeżnych - stanowisk ogniowych, składów i magazynów. Zapewniały one bezposrednie wsparcie ogniowe okrętom desantowym oraz grupom specjalnym, przy czym ogniem kierowali oficerowie artylerii znajdujący się na lądzie (w czasie rajdu na Wyspę Pebble artylerią kierował oficer prowadzenia wysuniętej obserwacji ze 148. baterii komandosów Artylerii Królewskiej). Przyczyniły się również do unieruchomienia lotniska w Stanley. Jednakże większosć okrętów miała tylko jedno lub dwa tego typu działa. Fakt ten powodował, że  wchodzenie okrętu w zasięg ognia obrony nadbrzeżnej przeciwnika było mało opłacalne, nawet gdyby ogień tych dział był o wiele skuteczniejszy. Wynika z tego piąty wniosek, że rola artylerii okrętowej jest niezmiernie ważna.
    Flota brytyjska straciła pewną liczbę okrętów. Straty byłyby jeszcze większe, gdyby wszystkie zrzucone przez argentyńskie samoloty bomby i rakiety eksplodowały. Np. jeden z okrętów (Argonaut) został trafiony dwiema bombami,  które jednak nie eksplodowały. Podobnie było podczas ataków na inne okręty, a także cele naziemne. Kolejny więc, szósty wniosek  wskazuje na wyjątkowe znaczenie dokładnosci podczas produkcji oraz własciwego składowania i sprawdzania bomb i amunicji.
    W pełni potwierdziło się również, że zdecydowani i odważni piloci są w stanie przebić się nawet przez najsilniejszą obronę przeciwlotniczą, ale procent strat był też duży. Pod koniec działań wojennych - jak oceniają Brytyjczycy - argentyńscy piloci mieli tylko 50% szans powrotu. W tej fazie działań  wielu z nich, gdy tylko w ich polu widzenia znalazły się samoloty Sea Harrier, przerywało walkę.
    Rakiety Exocet i inne podobne srodki ogniowe okazały się bardzo skuteczne, choć nie były pozbawione wad.  Na 6 Exocetów wystrzelonych w czasie konfliktu cel osiąnęło 4 lub 5 (w zależnosci od zaliczenia jednego lub dwóch trafień w kontenerowiec Atlantic Conveyor). Przyczyna tego tkwiła albo w błedzie przy odpalaniu albo też w skutecznosci działania srodków zakłócających.

    Szczegóły dotyczące odpaleń i ich rezultay są następujące:
a) 4 maja odpalono dwa pociski AM 39 Exocet do dwóch różnych celów. Pierwszy trafił w Sheffielda (głowica nie ekspolodowała), wyłączając go z walki (okręt zatonął w wyniku szalejącego pożaru spowodowanego trafieniem w zbiornik mazutu, w szesć dni później), a o drugim nic nie wiadomo.

Sheffield ogarnięty pożarem
b) 24 maja odpalono dwa pociski AM 39 przeciwko lotniskowcowi Hermes, obrona brytyjska użyła systemów zakłocających, co spowodowało zmianę kierunku lotu pocisków i w konsekwencji trafienie ich  w inny najbliższy cel jakim był kontenerowiec Atlantic Conveyor (wrak pływał potem na powierzchni); tutaj należy podkreslić skutecznosć pocisków nawet w przypadku zakłóceń - zmylone pociski Ecocet, sprowadzone z toru lotu do celu, natychmiast zbliżyły się do innego najbliżej położonego celu. Stąd też, gdyby Argentyńczycy posiadali więcej pocisków AM 39 i użyli ich podobnie w czasie desantowania na San Carlos czy Fitz Roy, brytyjska eskadra, która była wówczas zesrodkowana, poniosłaby z pewnoscią duże straty.
c) 29 maja wyraźną porażkę poniesli argentyńscy piloci przyjmując wrak Atlantic Conveyor za lotniskowiec. Odpalono jeden pocisk, który trafił we wrak.
d) 13 czerwca Argentyńczycy odpalili z wyrzutni naziemnej pocisk MM 38 Exocet, który trafił w niszczyciel rakietowy Glamorgan, który został poważnie uszkodzony i zniszczony doszczętnie przez trwający 7 godzin pożar.
    Skutecznosć brytyjskiej obrony w wojnie falklandzkiej - jak się okazuje - była bardzo ograniczona i można postawić pytanie, co by się wydarzyło, gdyby argentyńskie lotnictwo mogo użyć zamówionych 14 samolotów Super Etendart i 24 pocisków Exocet. Brytyjski specjalista Antony Preston stwierdził, że żaden z okrętów brytyjskich sił morskich nie posiadał urządzeń zakłocających pociski Exocet, czy też innej klasy. Wystarczyłoby, aby główne działania opóźniły się, np. z powodu utraty smigłowców czy srodków transportowanych przez Atlantic Conveyor, a całosć operacji brytyjskiej na Falklandach byłaby wielką kompromitacją.
    Na uwagę zasługuje fakt, że po pierwszych  atakach lotnictwa argentyńskiego zarówno okręty wojenne, ajk i statki handlowe brytyjskich sił ekspedycyjnych otwierały ogień ze wszystkich możliwych srodków. Były to zarówno 40 mm  działa automatyczne, jak i karabiny maszynowe oraz inna broń piechoty. Wszystkie te srodki tworzyły swoistą scianę ognia i to nawet dosć skutecznego. Zestrzelono bowiem w ten sposób kilka samolotów Skyhawk, a wiele innych musiało zrezygnować z ataku. Stąd siódmy wniosek, jaki nasuwa się z wojny falklandzkiej, to celowosć posiadania przez okręty maksimum srodków przeciwlotniczych, od nowoczesnych systemów rakietowych po lekką broń ręczną.
    Pociski rakietowe klasy powietrze-woda typu Exocet nie były w czasie wojny o Falklandy jedynym skutecznym srodkiem walki. Dużą skutecznosć wykazały np. brytyjskie smogłowce uzbrojone w lekkie pociski rakietowe Sea Skua, niszcząc 7 celów na 7 odpaleń. W nocy 2 maja 4 pociski tego typu zostały odpalone ze smigłowców do dwóch argentyńskich okrętów podwodnych. W rezultacie jeden eksplodował, a drugi, uszkodzony, został wyłączony z walki i wrócił do bazy. 23 maja, w następstwie odpalenia 3 pocisków Sea Skua ze smigłowców brytyjskich, został zatopiony argentyński tankowiec (13000 BRT).
    Zestaw rakietowy musi mieć większą liczbę prowadnic, tj. większą liczbę gotowych do odpalenia rakiet. Oznacza to koniecznosć zwiększenia liczby rakiet kosztem innego uzbrojenia. ponadto okręty jako nosiciele srodków ogniowych muszą  być tak konstruowane, aby w każdym czasie mogły zostać wyposażone w nowe rodzaje czy typy uzbrojenia. Wynika z powyższego ósmy już wniosek z doswiadczeń falklandzkich, a mianowicie, że okręty znajdujące się w linii muszą być systematycznie modernizowane. Minister obrony Wielkiej Brytanii przyznał, że pewna liczba okrętów brytyjskich sił morskich nie została poddana na czas modernizacji, przewidzianej dla sprzętu pływającego po upływie połowy okresu jego eksploatacji. Było to poważne niedopatrzenie.
    Według Brytyjczyków, broń rakietowa w wojnie falklandzkiej zdała egzamin. Działania bojowe na Falklandach ponownie wykazały, że najlepszym sposobem eliminowania samolotów przeciwnika z walki jest ich niszczenie na lotniskach. Ze względów politycznych Brytyjczycy nie mogli zaatakować argentyńskich lotnisk na kontynecie południowo-amerykańskim (nadal okryte tajemnicą są misje oddziałów SAS na terytorium Argentyny, być może oddziały te wykonywały zadania sabotażowo-dywersyjne na lotniskach argentyńskich, albo innych instalacjach wojskowych). Samolot Vulcan dwukrotnie bombardował lotnisko Stanley, powodując szkody wokół niego, ale sam pas startowy nie został zniszczony. Wysadzony potem na Wyspie Pebble zespól SAS zniszczył na pasie startowym 6 samolotów przeciwpartyzanckich Pucara, 4 lekkie maszyny szkolne oraz mały samolot transportowy Short Skyvan. Rajd ten był prawdziwym ciosem dla Argentyńczyków.
    Dalszych 39 samolotów argentyńskich zostało zniszczonych na ziemi w wyniku ataków lotniczych lub działania wojsk lądowych.

    Blokada wybrzeży argentyńskich w pierwszej fazie działań była częsciowo blefem, ponieważ rząd brytyjski nie zdementował doniesień prasowych, według których brytyjskie okręty podwodne zajęły już wyznaczone im rejony na południowym Atlantyku. Donieisenia te, jak się okazało, nie odpowiadały stanowi faktycznemu, chociaż znajdowały się tam przynajmniej trzy okręty, które odgrywały rolę odstraszającą. Również flotylla argentyńskich okrętów podwodnych stanowiła duże zagrożenie dla sił ekspedycyjnych, co pociągało za sobą koniecznosć prowadzenia stałego rozpoznania. Dziewiąty  z kolei wniosek jest więc taki, że okręty podwodne, niezależnie czy są obecne na danym terenie czy też nie, są w stanie stworzyć zagrożenie.

 
 Green Devils Legion

   Wszelkie spostrzeżenia i komentarze proszę kierowac na e-mail:
demon@greendevils.com.pl