|
|
Prawidłowa nazwa tego, co na świecie określa
się jako "chiński boks" brzmi wu-shu i z grubsza oznacza walkę.
Słowo kung-fu znaczy tyle samo co "sztuka", albo "mistrzowskie opanowanie
jakiejś sztuki" i nie odnosi się to wyłącznie do walki. muzyk w orkiestrze
też może być "kung-fu". Mistrzowie szkół walki nazywają się si-fu, ale
tak samo określa się ojców i dyrektorów, mimo że nie biją ani nie kopią.
Kung-fu przyjęło się jako nazwa walki
bez broni. Na wu-shu składa się bowiem cały system. Kung-fu jest jego podstawowym
elementem. Dzieli się na dwie grupy stylów:
- Nei-Chia, czyli "style wewnętrzne".
To rzecz najbardziej tajemnicza i mało zbadana. Style ćwiczone przez całe
dziesięciolecia, których znawcami są starcy. Najogólniej chodzi tu o skomplikowany
zestaw żmudnych ćwiczeń ruchowych i oddechowych oraz wielogodzinne medytacje.
Ich efektem jest wyzwolenie energii wewnętrznej. Daje to straszny efekt.
Przeciwnik jest niszczony prostymi, ale skutecznymi technikami.
- Wai-Chia - style zewnętrzne.
To wszystko co znamy najczęściej z filmów. Jest tego około 300 stylów,
w tym 50 uprawia się regularnie. Są one oparte o starochińskie metody naśladowania
ruchów zwierząt: niedźwiedzia, konia, żurawia, orła, węża, małpy oraz...
smoka.
W skąd kung-fu wchodzi jeszcze Mo-Hay
- nauka walki różną bronią. Może to być typowa taka jak szabla, halabarda,
lanca, nóż, ale też bronią u Chińczyków jest kij, łańcuch, cep do młócenia
ryżu, bat, a nawet kawał zamoczonego płótna.
Trzecim elementem kung-fu są praktyki
tajemne, też związane z użyciem siły wewnętrznej: cios wibrującej ręki,
żelazna dłoń, zatruta pięść, także paraliżujący okrzyk i sporo innych,
o których nie wszyscy mają pojecie.